| Na lodach w Sopocie - 28.03.2010 |
|
There are no translations available. Zmęczeni długą zimą i stęsknieni za wiosną, słońcem, Italią spotkaliśmy się w sopockiej restauracji Tivoli (www.tivoli.sopot.pl) w ostatnią niedzielę marca. Mieliśmy wielką ochotę zjeść coś włoskiego, pogawędzić przy winie, podzielić się planami na ten rok. Przytulne Tivoli ugościło nas należycie: jako antipasto podano bruschette z pomidorami, a potem zaserwowano obfity tris di primi: penne rigate con panna, prosciutto, piseli e funghi (makaron pióra ze śmietaną, szynką, groszkiem i pieczarkami), farfalle al salmone (makaron kokardki z łososiem i sosem koperkowym), fusilli agli spinaci e gorgonzola (makaron kokardki ze szpinakiem w śmietanowym sosie z migdałami i serem gorgonzola). Do wyboru było białe lub czerwone toskańskie wino (Villa Vivaldi VGT), a na deser niespodzianka! Prawdziwe pyszne włoskie lody, w dodatku wegańskie (bez udziału składników pochodzenia zwierzęcego) i bardzo nisko kaloryczne. Wytwarza je w Sopocie rodowity Włoch, pan Giuseppe, który opowiedział nam niezłą polszczyzną o sobie i o swoich wyrobach. Podczas wieczoru rozmawialiśmy między innymi o planowanym na listopad rejsie Pogorią. Obecny w Tivoli nasz kapitan Bronek Tarnacki cierpliwie odpowiadał na pytania i rozwiewał wątpliwości zainteresowanych. Lista chętnych rośnie! Dzieliliśmy się też wrażeniami z ostatnio przeczytanych "około włoskich" lektur, których sporo pojawia się ostatnio w księgarniach. Ze względu na nasze kontakty z Umbrią (i kwietniową wyprawę do tego regionu) szczególnie polecamy trzeci tom trylogii Marleny De Blasi "Tysiąc dni w Orvieto". Zważywszy obszerne fragmenty poświęcone rozkoszom podniebienia, opisom uczt i przepisom kulinarnym, zalecamy czytanie tej książki z pełnym żołądkiem! Jak zwykle trudno się było rozstać. Tym bardziej, że pojawili się nowi sympatycy Stowarzyszenia, a pewna przemiła para italofilów przyjechała specjalnie do nas aż z Poznania i tego samego wieczoru wracała do domu! Może uda się niedługo zorganizować włoskie spotkanie w Poznaniu?
|















